Razem łatwiej zmieniać rzeczywistość

 

 

Nasza Fundacja wspiera działania na rzecz edukacji, rozwoju wspólnot lokalnych i budowania społeczeństwa obywatelskiego. Dofinansowaliśmy uczestnictwo w warsztatach rozwijających kompetencje w zakresie nowoczesnej edukacji członkiniom Stowarzyszenia Polka Potrafi.. Zachęcamy do przeczytania wywiadu z Katarzyną Szustkowską Jarzębowską – Prezesem Stowarzyszenia Polaka Potrafi w Piasecznie.

 

 

Od kiedy działa i czym zajmuje się Stowarzyszenie Polka potrafi w Piasecznie?
- Pierwsze spotkanie Stowarzyszenia odbyło się na początku listopada 2013. Byłyśmy pierwszą organizacją w Piasecznie skupiającą aktywnie mieszkanki działające na rzecz lokalnej społeczności. Głównym celem organizacji było szeroko pojęte wsparcie kobiet. Podeszłyśmy jednak do tego celu nieco inaczej. Skupiłyśmy się na rozwoju przez działanie. Oznaczało to tyle, że jeżeli przychodziła do nas kobieta z ciekawym pomysłem, oddawałyśmy do jej dyspozycji nasze zasoby i kompetencje, ale to ona była odpowiedzialna za przeprowadzenie procesu realizacji zadania. Zależało nam na tym, aby z pasywnej biorczyni stała się aktywną liderą.

Obecnie nieco przeprofilowałyście swoje cele?
- Tak i stało się to bardzo naturalnie. Coraz częściej w rozmowach pojawiły się tematy dotyczące tego, jak w fajny angażujący sposób spędzać czas z dziećmi i jak zainteresować je historią miasta, w którym żyją. W pewnym momencie poczułyśmy, że jest to bardzo ważne. Piaseczno jest miastem, w którym więcej niż połowa mieszkańców to przyjezdni. Tak powstała pierwsza gra z serii "Miasto wiedzą zdobyte". Zaprosiłyśmy wówczas do współpracy Towarzystwo Żydów Polskich, bo Piaseczno to miejsce, w którym historycznie żyli w symbiozie przedstawiciele trzech kultur. Gra była sukcesem i nagle okazało się, że obok celu edukacyjnego udało się zrealizować również cel społeczny. Rodziny wyszły z domu, odłożyły telefony i ciekawie spędziły ze sobą dwie godziny. Nie miałyśmy wątpliwości, że to czas, aby wyznaczyć nowy kierunek działań.

A skąd w takim razie pomysł na eduScruma?
- Można by rzec, że to historia z cyklu po nitce do kłębka. Zawsze robiłyśmy to, co nam w duszy grało. Niektóre z naszych dzieci to licealiści, chciałyśmy wesprzeć je warsztatami adresującymi pracę zespołową i kompetencje miękkie. Z polecenia innej członkini Stowarzyszenia, która jest coach'em, trafiłyśmy na Paulinę Orbitowską Fernandez i Martę Orbitowską. Prowadzą one szkolenia eduScram w Polsce. Ostatecznie dla licealistów znalazłyśmy innych prowadzących, ale idea eduScrum bardzo do nas przemówiła. Dodam tylko, że wcześniej prowadziłyśmy projekt dla gimnazjalistów - warsztaty marketingowe, na których młodzież tworzyła grupy i uczyła się pracy zespołowej w fikcyjnej firmie kosmetycznej. Wiedziałyśmy więc, że to jest dla nich atrakcyjne i rozwojowe.

Czy może nam Pani przybliżyć filozofię, jaka stoi za eduScrum?
- To podejście, które opracował Willy Wijnands - holenderski nauczyciel chemii. Jest to aktywny proces edukacji oparty na współpracy. Kładzie nacisk na wykorzystanie posiadanych kompetencji i rozwijanie nowych. Więcej informacji znajdziecie na https://eduscrum.info/. Gorąco polecam.

A czy Pani zdaniem szkoła nie spełnia tych potrzeb edukacyjnych?
- Nie zupełnie. Oczywiście są nauczyciele, którzy bardzo chcą nadążać za zmianami, ale nie zawsze mają możliwości. Muszą spełniać odgórnie narzucone wymagania oraz pilnować realizacji podstawy programowej. Mogą wprowadzać pewne elementy bardziej elastycznego myślenia rozwijającego kompetencje dzieci i oczywiście to robią. Poza tym, dzisiejsza szkoła wzorowana jest na starym, pruskim systemie z czasów rewolucji przemysłowej.

To prawda, wówczas potrzebna była nauka powtarzalnych czynności i posłuszeństwo. Teraz ważna jest kreatywność, współpraca i ciągły rozwój.
- Cóż, gdybyśmy mogli sobie na to pozwolić, to nawet ustawienie ławek w klasach byłoby dzisiaj inne – bardziej przyjazne pracy zespołowej.

W jaki sposób planuje Pani wykorzystać podejście eduScrum w terenowych grach edukacyjnych?
- Można powiedzieć, że jesteśmy agile. To teraz bardzo popularne słowo, które oznacza zwinność, a w biznesie szybkie reagowanie na zmieniającą się rzeczywistość. Obserwując zmieniające się potrzeby teraz cała idea funkcjonowania Stowarzyszenia jest taka, że chcemy dać rodzinom przestrzeń na interesujące spędzanie wspólnego czasu a jednocześnie edukować poprzez zabawę. Chcemy promować budowanie relacji. Dzięki eduScrum poznałyśmy inne podejście do promowania edukacji. Chcemy, aby dzieci wykorzystywały te narzędzia ucząc się w czasie prowadzonych przez nas gier interaktywnych.

Tak więc mamy dwóch beneficjentów tego projektu?
- Tak. Z jednej strony jesteśmy my jako osoby prowadzące, a z drugiej uczestnicy gier – czyli rodziny i uczniowie.

Z Pani perspektywy, jaką wartość ma współpraca między organizacjami pozarządowymi?
- Współpraca jest bardzo ważna, zawsze i w każdym wymiarze. Możemy się znakomicie uzupełniać po pierwsze lepiej wykorzystując swoje możliwości i potencjał, a po drugie, budując zespoły na potrzeby poszczególnych projektów, więc sami się uczymy od innych organizacji.
Przykładem jest obecna współpraca, bo to właśnie dzięki Fundacja "Spełnienie Dziecięcych Marzeń" miałyśmy możliwość uczestniczenia w warsztatach EduScrum i wiedzę tę wykorzystamy w przyszłości. Mam nadzieję, że będziemy dalej tę współpracę kontynuować.

Czy to oznacza, że NGOs'y łatwiej dopasowują się do społecznych potrzeb?
- Tak, NGOs'y tworzą ludzie, którzy dużo elastyczniej reagują na potrzeby społeczne, przede wszystkim dlatego, że łatwiej je diagnozują (są przecież zakładane właśnie w tym celu) oraz są na nie uwrażliwieni. Rola Państwa jest nadrzędna i nie obejmuje wszystkich obszarów. Organizacje pozarządowe są więc takim plastrem, który zabezpiecza obszary niezaopiekowane społecznie.

To chyba też dzielenie się pomysłami i kompetencjami?
- W ten sposób rodzą się ciekawe projekty. Struktury w NGOS'ach, z którymi współpracujemy są mniej formalne, co ułatwia szybkie reagowanie na pojawiające się potrzeby. Ludzie lubią sobie pomagać, więc nawet ekspertów można pozyskać na zasadzie pro publico bono. Poza tym, jesteśmy elastyczni, pokazujemy, jak można ze sobą współpracować i uzupełniać się.

Wówczas oferta jest bardziej komplementarna.
- Wspieramy kampanię Fundacji Dajemy Dzieciom siłę, która mówi, że dzieci spędzają za dużo czasu przed komputerem, są samotne, że rodzice nie potrafią dotrzymywać im kroku i są zmęczeni. Rodzice czasami po prostu nie potrafią aktywnie spędzać z dziećmi czasu wolnego. Chcemy stworzyć takie możliwości w przestrzeni miejskiej, domowej i komercyjnej.

Jakie są plany Stowarzyszenia?
- Interaktywna edukacja – to projekty, z którymi chcemy teraz wejść do szkół i wyjść z nimi na ulicę. Myślimy np. o edukacji ekonomicznej dzieci. Wykorzystując wiedzę ze szkolenia eduScrum chcemy zachęcać dzieci do pracy zespołowej i kreatywnego podejścia do rozwiązywania postawionych zadań. To, co zbudujemy teraz w świadomości dzieci będzie miało wpływ na ich przyszłość. Podobnie, jak uświadomienie im kompetencji, jakie już posiadają i jakich muszą się jeszcze zdobyć.

Nad czym jeszcze pracujecie?
- Nad rozwijaniem postawy pro obywatelskiej. Przygotowywujemy grę „Twój głos ma znaczenie". W polskiej szkole brakuje edukacji obywatelskiej. Chcemy stworzyć cykl gier wzmacniających w dzieciakach poczucie sprawczości i współodpowiedzialności za przestrzeń, w której żyją.

Co spowodowało Wasze zainteresowanie tym tematem?
- Zauważyłyśmy, że bardzo mało osób na poziomie lokalnych społeczności angażuje się w głosowanie nad budżetem obywatelskim. Zgłaszane są bardzo ciekawe projekty, a ludziom jest wszystko jedno, który z nich wygra.

Innymi słowy są za mało zaangażowani.
- Tak. A wystarczy tylko zalogować się. Całą operacja wybrania projektu trwa tylko minutę. Mam wrażenie, iż ludzie nie wierzą, że naprawdę mają wpływ na ten wybór.

A może nie są świadomi istnienia takich projektów?
- Informacje o sposobach głosowania są szeroko rozpowszechniane. Mieszkańcy zgłaszający projekty promują je poprzez różne kanały i ta akcja jest widoczna. A jednak głosów jest niewiele.
Powiat piaseczyński na koniec 2018 roku zamieszkiwało 83 792 mieszkańców. W powiatowym budżecie obywatelskim wygrał projekt „Ogród zmysłów", na który oddano 790 głosów a na wszystkie projekty łącznie zagłosowało 4 280! To jest smutna refleksja, że ludzie nie chcą się zaangażować nawet w tak minimalnym stopniu i budować te lokalne przedsięwzięcia dla siebie i swoich dzieci. Przecież zgłaszane projekty to odpowiedź na potrzeby mieszkańców w różnych obszarach i miękkich i twardych np. stojaki na hulajnogi, miododajne rośliny, imprezy sportowe, czy postawienie świateł na drodze.

I to jest zadanie dla NGO'sów?
- Dla nas tak. Widzimy problem i chcemy swoim działaniem go zniwelować. Uświadamiając teraz dzieciom, że ich głos ma znaczenie, promując postawę pro obywatelską wierzymy, że jako dorośli także zaangażują się społecznie. Gra będzie powtarzana w przestrzeni miejskiej w kilku miejscowościach powiatu. Mamy więc nadzieję, że rodzice także uwierzą, że ich głos ma znaczenie. W ten sposób małymi kroczkami zmienimy rzeczywistość.

Czekamy zatem na propozycje różnych gier i możliwość dalszej współpracy. Bardzo dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję za rozmowę i zapraszam na mój profil na FB https://www.facebook.com/katarzyna.szustkowskajarzebowska. Jeszcze raz dziękujemy za wsparcie ze strony Państwa Fundacji. Wierzymy, że razem można więcej.
Powrót

 

© Fundacja "Spełnienie Dziecięcych Marzeń"